PROSIMY O IGNOROWANIE POJAWIAJĄCYCH SIĘ REKLAM PONIŻEJ -NIE SĄ ONE TREŚCIĄ NASZEGO SERWISU!
   
  Soli Deo Gloria
  zbawiony w twierdzy glatz
 

XIX wieczna historia zbawienia pruskiego pułkownika- byłego więźnia w wojskowej twierdzy Glatz (aktualnie miasto Kłodzko )

To wydarzenie miało miejsce w XIX wieku, na terenie Dolnego Śląska będącego wówczas we władaniu państwa pruskiego. W podnóży Gór Bardzkich, leży pogórze tworzące pewnego rodzaju „kocioł”, tu znajduje się sławna twierdza Glatz ( to dzisiejsze miasto Kłodzko, położone w centrum Kotliny Kłodzkiej). Przed wiekami istniało powiedzenie, iż „Kto tam się raz dostał, został już jakby za życia pogrzebany”.

Na pewno, stwierdzenie to miało ścisły związek z charakterem tego miejsca, jakim była twierdza Glatz. W owym czasie, oprócz militarnego przeznaczenia, twierdza pełniła rolę ciężkiego wojskowego więzienia. Miejsce to pełne ciemnych tuneli ( często ciągnących się kilometrami pod ziemią) w doskonały sposób nadawało się na więzienne lochy. Tak, więc wieść o -możliwości dostania się do owego „grobowca”-Glatz, dla każdego, kto o tym słyszał napawała lękiem. W istocie zamknięcie człowieka w takim miejscu, mrocznym i wilgotnym, jakim była twierdza, Glatz, było jak włożenie kogoś za życia do grobowca.

Pewien pruski Pułkownik von „M” ( będący w służbie cesarza Niemiec), pewnego razu dopuścił się zdrady oraz obrazy majestatu osoby cesarza Friedricha Wilhelma III. Za swój haniebny czyn ( dokonany w latach 20-stych XIX stulecia), został skazany na wyrok dożywotniego więzienia. Postanowiono, że właśnie w twierdzy w Glatz, ów oficer spędzi resztę swego życia. I tak też się stało. Przez lata więzienia, skazany żył bez pocieszenia i nadziei. Jedyną literaturę, jaką mu zostawiono była Biblia. Jednak na początku w ogóle nie był nią zainteresowany. Kiedy jednak już brał Biblię do swych rąk, to tylko po to by po dłuższej chwili napełniać swe serce gorzkimi myślami wobec Boga?

Jednak wraz z upływem czasu im częściej zaglądał do tej Księgi by ją czytać, tym więcej Boże Słowo drążyło jego serce. To w efekcie doprowadziło go do pewnego ważnego wydarzenia.

„…I wzywaj mnie w dniu niedoli…”
  Była zimna listopadowa noc. Nad twierdzą niebo zasnute było burzliwymi chmurami a lodowaty wiatr niósł nad kotlinę nocną nawałnicę. Pułkownik będąc niespokojny, leżał na swoim posłaniu. Również i w jego sercu panowała „burza i nawałnice”, nie pozwalając mu spokojnie spać. Nagle przed oczyma, stanęło mu całe jego zrujnowane życie. Zatonąwszy w rozmyślaniu nad tym, co dostrzegł, w pewnej chwili doszedł do przekonania, że przyczyną całej jego tragedii nie jest nic innego jak fakt, iż to on opuścił Boga! Wstał, więc, wziął do swej ręki Biblię i otworzył ją. Jego pierwsze spojrzenie padło na werset z Psalmu 50 wiersz 15. Słowa brzmiały-„I wzywaj mnie w dniu niedoli, Wybawię cię, a ty mnie uwielbisz!” Słowo zapisane w Psalmie, przeszyło jego serce. Wówczas uczynił coś, czego nie robił od czasu swego dzieciństwa. Szczerze modlił się i krzyczał do Boga, prosząc Go o miłosierdzie! Łaskawy Bóg, słyszy najcichsze westchnienia ludzkiej modlitwy płynącej z wiary i nie przeoczy żadnej z nich. Tej pamiętnej listopadowej nocy, usłyszał On wołanie dolatujące z serca pułkownika.
Wołanie płynące z duszy człowieka, nie tylko zamkniętego za zimnymi murami wojskowej twierdzy, lecz przede wszystkim zakutego w kajdany grzechu.

Modlitwa cesarza

Tej samej burzliwej nocy, daleko na północny-zachód od Glatz, miało miejsce drugie interesujące wydarzenie. W czasie, gdy skazaniec wyznał Bogu swoje winy, pruski Cesarz, Friedrich Wilhelm III, przebywał w swej siedzibie w Berlinie. W tym samym czasie, zmagał się boleściami. Leżał, więc na swym łożu, nie mogąc zasnąć. W tej sytuacji podjął modlitwę, prosząc Boga o upragniony sen, który aż do tej chwili nie nadchodził. Dobry Bóg słynący ze w swej łaskawości wysłuchał również cesarza. Król, więc spokojnie zasnął. Rankiem następnego dnia, wzmocniony spokojnym snem z wysokości, cesarz zwrócił się do swojej małżonki Luizy mówiąc: „Dla wielkości Bożego miłosierdzia, ( za okazaną przez Boga dobroć w postaci wysłuchanej, nocnej modlitwy cesarza) chcę Jemu wyrazić swą wdzięczność".
Kim jest człowiek w moim cesarstwie, który mnie najdotkliwiej obraził? - Chcę mu odpuścić jego winę.” -„Pułkownik von „M”, który osadzony jest w twierdzy Glatz.” Odpowiedziała królowa Luiza. „Rzeczywiście” - powiedział cesarz.  „Niech, więc będzie ułaskawiony!”

Jeszcze w tym samym dniu w trybie pilnym został wysłany posłaniec do twierdzy w Glatz z depeszą o uwolnieniu skazanego. Pułkownik, który popadł w niełaskę swego cesarza, od tej chwili był wolny! Tak oto Wszechmocny Bóg, potrafi przełamać najgroźniejsze okowy, oraz zerwać najcięższe kajdany w chwili wylania Mu swojego serca…

Podsumowanie
Może i ty drogi czytelniku, podobnie jak ów pruski oficer, czujesz się zamknięty w więzieniu o „niewidzialnych murach”, może wysoki i ciemny mur twych problemów oraz grzechów, nie pozwala ci widzieć szansy na zmianę twego położenia? Być może jesteś zagniewany na swego Stwórcę, z powodu całej tej sytuacji? Pamiętaj, że zawsze możesz podobnie jak ów pułkownik, wzywać Boga w dniu niedoli, a On ma moc cię wybawić i wyprowadzić na wolność z najciemniejszego nawet lochu i „więzienia”…

Tłumaczenie: Andrzej Byrt Opr. techniczne oraz dodatki: Jan Stypuła


Informacja na temat twierdzy Glatz

W wieku XVIII po przebudowie pałacu na wzgórzu zamkowym w Kłodzku, dokonanej przez króla Fryderyka Wielkiego, twierdza została mocno ufortyfikowana i pełniła rolę militarną oraz obronną. Jednocześnie istniało na jej terenie ciężkie więzienie wojskowe dla jeńców wojennych, dezerterów oraz więźniów politycznych. Jednym z pierwszych więźniów był pruski oficer i awanturnik Friedrich von der Trenck (1727-1794) za romans z królewską siostrą, księżną Amalią. Jemu, jako jednemu z nielicznych powiodła się ucieczka z twierdzy. Świadczy to również o tym, iż prawdziwym jest stwierdzenie „za życia pogrzebany”. Wydostanie się z tego ogromnego  kompleksu wojskowego, (który w większości był skryty pod ziemią), było rzeczą nieomal niemożliwą.
Twierdza w tej formie, z małymi zmianami  dokonanymi w XIX wieku ,przetrwała do dnia dzisiejszego.  Owa fortyfikacja, jest ogólnodostępnym obiektem turystycznym , wartym odwiedzin, przez wszystkich zainteresowanych historią ewangelizmu oraz wieloma interesującymi wydarzeniami z życia miasta Kłodzka.
A przecież tak wiele na terenie Hrabstwa Kłodzkiego ,działo się interesującyh wydarzeń, związanych z biblijnym chrześcijaństwem.

 
  Copyright:chcesz skopiować skontaktuj się z autorem  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=