PROSIMY O IGNOROWANIE POJAWIAJĄCYCH SIĘ REKLAM PONIŻEJ -NIE SĄ ONE TREŚCIĄ NASZEGO SERWISU!
   
  Soli Deo Gloria
  konferencja glinno 2009
 

Jak strumienie rzeki
-
relacja z konferencji Glinno 2009
Video Produkt


„W Glinnie zawsze pada”. Zdecydowana większość uczestników bywających na letnich konferencjach w Glinnie, będzie dobrze doskonale kojarzyć te słowa. Wypowiedziane przez jednego z kaznodziejów, stały się pewnym charakterystycznym elementem rozpoznawczym na tej konferencji. Dlaczego? Ponieważ każdego nieomal roku strugi deszczu witają nas na letnich konferencjach w Górach Sowich.
Sięgając pamięcią wstecz do pierwszych historycznych spotkań w Glinnie, niejednokrotnie, deszcz, burza i wiatry towarzyszyły zebranym w czasie, gdy spod kopuły namiotu płynęły kazania i świadectwa. Ale jak się okazuje, cała surowość dzikiej i kapryśnej pogody w Górach Sowich zamiast odstraszać, przysporzyła jedynie większego zainteresowania konferencjami wielu chrześcijanom i ich przyjaciołom. A więc w czwartkowe przedpołudnie lokalna aura powitała totalnym opadem deszczu. Górskie pole namiotowe szybko zaczęło nabierać wody. Pod centralny namiot rozpięty opodal schroniska, powoli podpływała woda, no i co stanie się potem, jeśli nawałnica rozpęta się na dobre? Pomimo niepogody nastroje zaprawionych walką z górskimi żywiołami obozowiczów, nie opadły ani na chwilę. Obóz u podnóża gór żył swym rytmem nadal.

Tak minęło czwartkowe popołudnie nim zgasła ostatnia żarówka w pokoju schroniska „Biała Sowa” większość pokoi już tętniła życiem. Piątkowy poranek powitał nas pierwszymi promykami słońca, z godziny na godzinę było coraz cieplej. Nikt chyba nie spodziewał się, że pozostanie już tak do końca konferencji. W istocie tak też się stało.

Pierwsze piątkowe społeczności wokół Bożej Księgi, zgromadziły licznie wielu ludzi. Dzieci młodzież, rodzice i niejednokrotnie dziadkowie, krótko mówiąc ludzie wszystkich pokoleń. Walimskie konferencje należą do tych gdzie słowa Chrystusa „Pójdźcie ( a raczej przychodżcie) do mnie wszyscy” mają dosłowny wymiar. Nikt z organizatorów konferencji nigdy nie faworyzował i nie faworyzuje to jakiegoś konkretnego przekroju wiekowego myśląc o uczestnikach obozu. Być może słowem uzupełniającym powinno być konferencja– „spotkanie rodzinne”, więc kto wie może na przyszłość i takie słowa znajdziemy na konferencyjnych zaproszeniach do Walimia?

Wchodząc na główne pole namiotowe widzimy biało zieloną kopułę namiotu, strzelisto wznoszącą się ku górze. Ale cóż to, zaszły "małe" zmiany? Namiot w jakiś sposób zmienił swe kształty i gabaryty. Organizatorzy w tym roku wychodząc na przeciw licznie przybywającym uczestnikom i gościom konferencji, postanowili dostawić drugi namiot w formie pawilonu. Najnormalniej z roku na rok dotychczasowy, modernizowany i powiększany już historyczny namiot, powoli stawał się za ciasny.

Pierwsze dźwięki pieśni płyną z polowego „domu modlitwy”, potem już słyszymy zwiastowane Boże Słowo.

Tematem tegorocznej konferencji, jest Oblubienica - wybranka Chrystusa oraz jej „przeciwniczka”, czyli duchowa wszetecznica. Temat ważny ciekawy, może i dla wielu kontrowersyjny, ale trudno przygotowując się w swym życiu na spotkanie z Chrystusem, nie mówić o jednym i drugim.
Wykłady prowadzi Waldemar Świątkowski- pastor połczyńskiego zboru oraz Bogumił Szymański miejscowy pastor zboru EWZ Walim. Gościnnie także prezbiter Wiesław Janik – pastor zboru w Lubinie.
Słowa zwiastowane podczas wykładów przeszywają serce, najczęściej zadają rany naszej starej złej naturze, którego Biblia nazywa „starym człowiekiem”. Nasza natura tak bardzo chciałaby  słyszeć o „bukiecie licznych błogosławieństw”, wspaniałej uczcie weselnej obficie zastawionym stole weselnym.  Lecz zamiat tego Słowa bijące niczym młot w kamieniołomie.
Przygotowanie Oblubienicy to nie tylko oczekiwanie” z „założonymi rękami” na swego Oblubieńca. To pewien trud i wysiłek, który każdy chrześcijanin musi włożyć w swoją codzienną wędrówkę za Chrystusem. Pastor Waldemar mówił o właściwym sposobie przygotowywania się na spotkanie z Panem oraz o licznych zmaganiach i zagrożeniach, które mogą uwikłać w nasze dusze w niebezpieczne drogi duchowej wszetecznicy. O właściwym ubiorze wybranki Chrystusa, wspominał Pastor Wiesław Janik, który również gościł w sobotnie popołudnie na tej konferencji. Chyba na brak Slowa Bożego narzekać nie mógł nikt, szkoda jednak że  niektóre z wątków poruszanych w kazaniach, nie znalazły  jeszcze czasu na wnikliwsze wylożenie. Ale cza jak zawsze płynie nieubłagalnie, nawet na kilkudniowej konferencji.

Stałym elementem konferencji są świadectwa spotkania z Bogiem, także i tych nie brakowało podczas tegorocznego spotkania. Zarówno młodzi jak i starsi uczestnicy spotkania, dzielili się wieloma ciekawymi przeżyciami, które prowadziły ich do poznania Chrystusa oraz zagłębienia się w Jego miłość. Wielu też było tych, którzy będąc po raz pierwszy mogło skorzystać z licznych modlitw i zachęty Bożego Słowa.

Niczym "powiew wiatru" sobota już pozostała za nami a i niedziela biegła  za  szybko. Wspomnienia minionego dnia tj. wielu świadectw i modlitw, napełniały nasze myśli i serca  gdy gromadziliśmy się na ostatnim już spotkaniu w centralnym namiocie.
Gdy przebrzmiały słowa niedzielnego kazania jednego z braci, ciągle nie dochodziło do wielu z nas, że konferencja już za nami. A jednak. Kolejna ( jeśli Bóg dozwoli) znów za rok!
Posileni zachęceni mogliśmy ruszyć z powrotem do swych domów,  rozsianych po wielu miejscach w Polsce.
Aby pozostawić też trwały ślad błogosławieństwa, bracia zajmujący się sianiem Bożego Słowa poprzez służbę Gideons, zaopatrzyli hotel „Biała Sowa” w biblie hotelowe wydania Gideons. Z radością i z modlitwą opuszczaliśmy to miejsce, radując się, iż pozostał trwały ślad w postaci Bożego Słowa.
Po pierwsze złożonego w naszych sercach, po kolejne złożonego w hotelu,. Wierzę że na pewno będzie mogło wydać dobry i trwały owoc dla każdego, kto je szczerze przyjmie i wykona w swym życiu. 

uczestnik spotkania
Jan Stypuła


Refleksje uczestników konferencji:

Cóż takiego powodowało, iż tak wielu uczestników także i w tym 2009 roku przybyło na górską konferencję zapytaliśmy niektórych z nich by sami opowiedzieli:

Siostra ze Środy Śląskiej- modliłam się by Bóg wysłuchał moich modlitw, tu mogłam otrzymać posilenie i wzmocnienie.

Dawid Jawor- jesteśmy Bogu wdzięczni za czas modlitwy i błogosławieństwa, gdzie znikają wszelkie różnice pomiędzy ludźmi. Osobiście jestem zadowolony z modlitwy, gdzie mogłem się wstawiać za innymi.

Dawid Wrocław- Dobry czas, który spędziliśmy razem charakteryzował się jednością, jestem po raz pierwszy i bardzo zbudowany tym, co tu mam miejsce.

Sara Glinno -
do mego serca najgłębiej trafiało Słowo, które milo o tym, iż powinniśmy być Bożym ogrodem i to zapieczętowanym.

 
obe
jżyj galerię zdjęć z tej konferencji


 
  Copyright:chcesz skopiować skontaktuj się z autorem  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=