PROSIMY O IGNOROWANIE POJAWIAJĄCYCH SIĘ REKLAM PONIŻEJ -NIE SĄ ONE TREŚCIĄ NASZEGO SERWISU!
   
  Soli Deo Gloria
  świat fantasy
 

KRÓL ELFÓW R.R.Tolken Władca Pierścieni i jego świat fantasy


Coraz częściej do naszych uszu dobiegają informacje ujawniające wielkie zainteresowanie nowymi hitami filmowymi ściągającymi do kin tysiące widzów. Można by nawet rzec, iż po pewnym okresie czasu obejmującym rodzaj stagnacji, kino przeżywa swoisty renesans i powrót widowni. Nagłówki gazet reklamy w TV informują o rosnącym zainteresowaniu filmów wielkiego ekranu, mówi się, że „kino wraca do łask".

Przebudzenie okultyzmu na wielkim ekranie
Może nie byłoby w tym nic dziwnego a informacja taka jak ta mogłaby pozostać jedną z wielu tysięcy codziennie podawanych przez masmedia gdyby nie jeden istotny fakt. Tu należy postawić pytanie:, Co powoduje, iż coraz większe rzesze ludzi zmierzają do kina? Szczególnie dzieci i młodzież, z których większość do niedawna traktowała filmy wyświetlane na wielkim płótnie jako przeżytek odchodzącego wieku XX. Od czasu, gdy świat wszedł w erę kina domowego oraz komputerów osobistych, kino zaczęło nieco pozostawać w cieniu.
Film jako taki w swej formie nie zmienił się (wyjąwszy coraz to nowe triki i efekty specjalne pokazywane w filmach), natomiast coraz mocniej do głosu dochodzą pewne czynniki, które zaczynają mieć zasadniczy wpływ na kształt oraz charakter bardzo wielu produkcji. Tym czynnikiem jest coraz większy zalew czarami i okultyzmem. To właśnie ta tematyka bardziej niż kiedykolwiek w historii kinematografii czy TV jest podejmowana jako temat numer jeden, temat ważny, będący przedmiotem analiz i prezentacji różnego rodzaju nauk o okultystycznym wydźwięku. Co z tego faktu wynika? Młodzież a i nie tylko ona znalazła nową bramę do miejsca, w którym chętnie spędza swój wolny czas. Z pewnością nie trzeba nikogo przekonywać, iż to, czym próbuje się zalewać życie człowieka poprzez środki masowego przekazu (a w tym przypadku film), bardzo często pochodzi z królestwa ciemności - przemoc, niemoralność, wszeteczeństwo oraz okultyzm. Zwłaszcza ten ostatni - „pcha się do przodu" mocniej niż kiedykolwiek wcześniej.

„Nowy przedmiot kultu" w wydaniu filmowym

Obok Harry Pottera. Pojawiła się nieomal w jednym czasie adaptacja powieści, J.R.R.Tolkiena „Władca Pierścieni". Zarówno Harry Porter jak i „Władca Pierścieni" wchodzą w skład nurtu literatury fantasy i choć obie książki powstały od siebie niezależnie w dużej rozpiętości czasu (ponad 50 lat. To obie mają jedno zadanie — zainteresowanie a zarazem wprowadzenie w świat czarnoksięstwa i okultystycznej ideologii wszystkich, którzy są żądni ciekawości i nowinek z wyimaginowanego świata baśni.

Fantasy to nazwa gatunku literatury, który prezentuje świat baśni i legend najczęściej w wydaniu dla dorosłych jest zarazem sferą ukazująca nam obecność wokół nas istot takich jak krasnale, gobliny, elfy, czy też inne „pradawne lub nowe twory". Wszystkie one pochodzą ze świata wykreowanego przez pisarzy tegoż gatunku. Świat i wartości w nim prezentowane nacechowane głównie kultem magii, wróżbiarstwa i nauk czarnoksięskich przedstawia się jako „normalny a nawet właściwy". Jest to swego rodzaju normą dla przedstawianych wydarzeń. W tym dziwnym świecie ułudy, często brak zasadniczych wątków pozwalających odróżnić dobro od zła. Choć symbolizm walki dobra i zła nadal obowiązuje. Jednak fantasy prezentuje typ bohatera, którego pobudki często są bardzo szlachetne natomiast środki będące pomocą w realizacji celów są jawnym zaprzeczeniem idealistycznych pobudek. Na przykład dobre czary pozwalają zwalczyć złe czary, biała magia pomaga zapobiegać działaniom czarnej magii itp. Te skrajne kłamstwa ojca kłamców - szatana jak wcześniej wspomniałem prezentuje się jako nową normę dla życia i działania ludzi jak i postaci występujących w świecie fantasy. Przy czym okazuje się, iż to coraz częstszy model do naśladowania dla ludzi żyjących w świecie rzeczywistym. Przemoc i zbrodnia usprawiedliwiana jest przez wyższe cele i pobudki tych „dobrych, którzy oczyszczają świat od tych złych" Fantasy -jest dziś najszybciej rozwijającym się nurtem już nie tylko literatury, lecz także sztuki audio - wizualnej, oraz świata przemysłu rozrywkowego dla dzieci i dorosłych. W zasadzie każda dziedzina związana z przekazem obrazu służącemu rozrywce nasiąka duchem, fantasy. Zdecydowana większość filmów i programów dla dzieci i młodzieży jest nacechowana motywami fantasty, nie brakuje też całej plejady wzornictwa przemysłowego opartego o ten nurt. I tak mamy zabawki tego gatunku, odzież, literaturę, ozdoby, a nawet produkty żywnościowe (najczęściej słodycze), w których bez większego problemu możemy dostrzec wpływ omawianego zjawiska.

Narodziny fantasty
Być może ktoś czytając ten artykuł stwierdził, iż nie jest on na temat, bo przecież miało być o „Władcy pierścieni" - lecz pogląd przedstawiony powyżej ma duże znaczenie w stosunku do zagadnienia owego filmu. Za twórcę gatunku fantasy uważany jest niejaki J.R.R.Tolkien (1892-1973). angielski pisarz (o słowiańskich korzeniach). Był profesorem literatury angielskiej. Jego pasją było nie tylko zamiłowanie do ojczystego języka w ówcześnie istniejącej formie, ale również jego archaicznej odmiany (głównie z okresu średniowiecza). Być może to spowodowało jego późniejsze „wielkie serce" do mitów i baśni ludów północy, które to skrzętnie gromadził i zbierał przez całe lata. Początkowo jego twórczość pisarska była jedynie „pisaniem do szuflady" lub dla swych dzieci. Lecz z upływem czasu to jego przyjaciele nakłonili go do poważniejszego potraktowania owych „małych dzieł". Po gruntownych przemyśleniach Tolkien bardzo poważnie zaczął przykładać się do owej pracy pisarskiej, krok po kroku czasami długo i żmudnie pracował nad każdym szczegółem, wielokrotnie zmieniał kształt swych powieści, dokonując mnóstwa poprawek. Nie omieszkał też dokonać pewnych podwalin pod swą działalność, która miała ułatwić zrozumienie jego przekazów. W swych powieściach stworzył świat o nazwie Śródziemie dokonując jego bardzo szczegółowych opisów samej zarówno krainy jak i jej mieszkańców. Wykonał nawet szczegółową mapę topografii tego miejsca. Sam Tolkien twierdził, że i niczego nie stworzył - raczej ujawnił to, co istnieje od dawna.

Świat, który zaprezentował miał bliżej nieokreślone miejsce. Ludzie mieszkający w Śródziemiu prezentowani są jako jedna z kilku ras istniejących w tej krainie. Pozostałe istoty wyglądają jak ludzie, lecz nimi nie są. Wizerunek człowieka przedstawiony jest jako jeden ze słabszych gatunków, nad którym górują inne, są silniejsze i mają wiele więcej zalet. Chyba łatwo zorientować się, że już u podstawy założeń powieść jest sprzeczna z tym, co o człowieku i jego miejscu na ziemi mówi nam Słowo Boże (l Mój. 1:26) Potem rzeki Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad cala ziemią, i nad wszelkim płazem pękającym po ziemi.
Stanowisko Biblii wobec „Władcy Pierścieni"
Niektórzy doszukują się pewnego podobieństwa stylu i charakterystyki twórczości Tolkiena ze Starym Testamentem w powieści padają czasami terminy pewnych biblijnych nazw tak jak np.: Moria (niestety nic z prawdziwą Biblią i miejscami w niej opisywanymi nie mają wspólnego). Przeciwnie raczej kształt i charakterystyka światów i większości bohaterów przedstawionych między innymi też we „Władcy Pierścieni" bardziej nawiązują do opisów struktur i światów demonicznych, które faktycznie istnieją. Przed nawiązywaniem jakichkolwiek kontaktów z takimi sferami oraz ludźmi związanymi z nimi, Biblia przestrzega nas już w Starym Testamencie. Gdybyśmy w biblijny sposób mieli „umiejscowić" tę krainę, którą Tolkien odkrywa przytoczyłbym fragment z listu do Efezjan 6 rozdział 12 wiersz: Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz, z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Ta kraina oraz jej mieszkańcy (głównie tzw. „rasy") pochodzą właśnie z tamtej sfery, a są to aniołowie ciemności, duchy zwodnicze przed atakami, których biblia przestrzega nas a zarazem zaleca Boże uzbrojenie Efez. 6:13 Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i dokonawszy wszystkiego, ostać się... „Władca Pierścieni" jest powieścią opartą o stały symboliczny stereotyp, którym posługuje się świat okultystycznej baśni typu fantasy - walka dobra ze złem. Oczywiście te słowa są tu tylko słowami i nie wiele mają wspólnego z tym modelem, który być może mylnie się kojarzy. To ciągle walka zła ze złem, w którym jedno nosi koszulkę z napisem „dobry". Scenariusz „Władcy Pierścienia" opowiada o grupie istot (między innymi ludzi), którzy wyruszają do walki ze złym władcą Suronem. To on znalazł się w posiadaniu magicznego pierścienia o wielkiej mocy, który może stać się bronią przeciw Śródziemiu. Jak łatwo zgadnąć zamiary złego władcy nie są najlepsze w stosunku do Śródziemia i jego mieszkańców. Powodzenie misji, z którą wyrusza delegacja śródziemian ma decydować o dalszych losach istnienia ich świata. Reszta jest opisem przygód i walk bohaterów, którzy krok po kroku realizują swą „misję ratunkową".
Myślę, że nie ma większej potrzeby głębszych opisów wydarzeń z powieści, gdyż nikomu, kto czyta ten artykuł w żaden sposób to nie pomoże, a przeciwnie może spowodować niepotrzebne zaprzątanie głowy "śmieciami". To oszustwo ma raczej za zadanie nauczenie ludzi kontaktu ze światem demonicznym, przyjęciem go i uznaniem za normę obowiązującą w dniu dzisiejszym. Po części cel został osiągnięty.

Fala zwiedzeń
Fantasy zapoczątkowana już w latach 50-tych XX wieku, Książki, Tolkiena, między innymi też „Władca Pierścieni" zyskały ogromną popularność na świecie i zostały przetłumaczone na wiele języków i nie miało to miejsca w latach 90-tych XX w, lecz już w latach 50-tych krótko po II wojnie światowej. Lata 60-te to okres ruchów hipisowskich gdzie dla „dzieci kwiatów" Tolkien był nieomal jak Bóg. Jego, książka „Władca Pierścieni" obok Tybetańskiej Księgi umarłych dla każdego hipisa była niczym elementarz zawierający zbiór podstawowych ideologii, w które wierzyli. To w latach 60-tych w USA zarejestrowano stowarzyszenie miłośników Tolkiena zrzeszających rzeszę fanów jego twórczości.

Niedawno zanim zakończył się wiek XX wiele księgarni rozpisało plebiscyt na najlepszą książkę XX wieku. Sieć księgarni Waterstone's i program czwarty radia BBC ogłosiły swój plebiscyt. Należało podać 5 najwspanialszych książek XX wieku. Obok innych czołowe miejsce zajął właśnie „Władca Pierścieni". Zauważmy, że ta sama powieść a raczej jej wielkoekranowa adaptacja wdarła się na ekrany kin tuż w pierwszych miesiącach XXI wieku, pobudzając wszelkie rekordy popularności filmowej nie wspominając już o potężnych milionach dolarów wydanych na produkcję „Władcy Pierścieni", która kosztowała ponad 200 milionów dolarów - to finansowy rekord w historii kinematografii (największy w historii filmu budżet przeznaczony na produkcję jednego filmu w trzech odcinkach). „Władca pierścieniem" sprzymierzeńcem tajnego programu wychowawczego NEW AGE Z charaktery styki wynika, że „Władca Pierścieni kolejnym ogniwem tajnego programu wychowawczego ruchu New Agę, który od połowy lat 70-tych XX wieku skutecznie i oczywiście w sposób tajny przekazywany jest w mediach głównie młodemu pokoleniu. Ma za zadanie właśnie między innymi po przez filmy typu fantasy przywrócić w ludziach wiarę w mity i baśnie. Słowo Boże wspomina nam o takim zjawisku, które nadejdzie w czasach ostatecznych. 2 Tym. 4:3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom. Jestem świadom, że wielu mogłoby powiedzieć, że ten wiersz nie pasuje do kontekstu naszego rozważania. Lecz głównie chodzi mi o zwrócenie naszej uwagi na fakt, iż wielu ludzi w kościele zwróci się ku rzeczom, które na ów czas będą miały dość duże znaczenie w istniejącym sposobie rozumowania W tym przypadku są to baśnie (w szerokim tego słowa znaczeniu) oraz inne rzeczy wymyślone przez ludzi a nie pochodzące z Bożej Księgi. New Age i jego tajny program ma zaszczepić „wiarę" w możliwości ratowania świata, który tonie niczym „Tytanie". Wielkie moce i siły, jakimi dysponują legendarni bohaterowie, „nowe istoty", władcy kosmosu czy też wyższe intelekty żyjące gdzieś w zaświatach tylko czekają, aby dać im możliwość i szansę do ratowania świata oraz ludzi, Przecież żyjemy w dobie wojen, przemocy, katastrof ekologicznych, czy też innych zjawisk, które powodują, iż ludzie ze strachem spoglądają na otaczający nas świat pytając, co jeszcze może się wydarzyć?. Zróbmy, więc wszystko by uratować ten świat. - (to ideologiczne wyrażenie jednej z myśli ruchu New Agę). Pod maską fałszywej nadziei dla ziemi, kryją się zwodnicze duchy, które wszelkimi sposobami próbują zwodzić ludzi do otwarcia się na świat demoniczny.
Przecież Biblia mówi wyraźnie, jaki ma być kres tej ziemi. 2 Piotr 3:10 - A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną.

Dlatego Biblia nie mówi o ratowaniu ziemi jako planety, ale o ratowaniu dusz ludzkich przed wieczną śmiercią. Nie dajmy się, więc wyprzeć z mocnego stanowiska, na którym postawił nas Pan. Drzwi, których nie powinno się otwierać Dokonując podsumowania pragnę zwrócić uwagę na jeden dość istotny fakt, chyba, bez którego powyższe opracowanie nie w pełni ujmowałoby poruszane tu zagadnienia. Jak doszło do tego, iż mógł powstać taki gatunek literatury, który właściwie stał się „kranem do beczki z trucizną?

J.R.R.Tolkien jak przyznaje wielokrotnie w swych listach czy też komentarzach do książek, że świat, który zaprezentował nie był przez niego stworzony a raczej odkryty? To, co przedstawia w barwnych opisach jest przedstawieniem krainy, która już była a on był tym człowiekiem, który trafił na jej ślad. W mojej ocenie właśnie to spowodowało ujawnienie sfer, w które ludzie nie powinni nigdy byli sięgać. Początkowo wszystko miało wymiary symboliczne „dobro zwyciężało nad złem”, ale jak wcześniej wspomniałem to tylko pewne pozory, które były zasłoną dymną otwarcia drzwi do świata krainy aniołów ciemności. To oczywiście jeden z wielu otaczających nas przykładów ukazujących człowieka otwierającego się na świat królestwa ciemności.

A co z krainą Narnii?
Może dla niektórych będzie to zaskoczeniem, ale w pewnien sposób przyczynił się również do tego również chrześcijański pisarz C.S. Lewis - bliski przyjaciel Tolkiena wielokrotnie recenzent jego dzieł. Obok swego dość licznego dorobku literatury promującej wartości biblijne na kartach cyklu przeznaczonego dla dzieci pt. „Opowieści z Narnii" prezentuje świat bardzo podobny do Tolkienowskiego śródziemia. Nie twierdzę, że taki sam, lecz podobnie jak śródziemie znajdujący się w innych wymiarach niż te, w których żyjemy. Tym bardziej nie dziwi fakt podobieństwa, ponieważ obaj pisarze jak wielu twierdzi mieli na siebie wpływ a co za tym idzie też po części na kształt twórczości, jaką prezentowali. Słowo Boże niestety nie mówi nam nic o innych krainach w nieznanych sferach naszej planety, do których mamy jako ludzie swobodny dostęp, wychodzimy, wracamy, nawiązujemy przyjaźnie i znajomości czy też przeżywamy przygody. Biblia nie mówi nam o podróżowaniu w czasie, (o którym mówi świat Narni) i wracaniu z powrotem do punktu wyjścia. Są to wątki literatury fantastycznej, które swych źródeł nie mają w Bożym Słowie.

Biblia wystarczy
Może ktoś z nas zapyta, co mamy czytać swym dzieciom na dobranoc i w wolnym czasie, jeśli nie bajki? Odpowiedzią może być inne pytanie, myślę, że dla nas wszystkich ważne. A co chcemy przekazać naszym dzieciom, aby stanowiło dla nich wartość w dorosłym życiu? Czy baśnie i legendy, czy też Słowo Boże i wiarę w to, co mówi Bóg? Bo przecież wiadomym jestfakt, to, w jakim duchu dzieci i młodzież będą kształtowane, taką w przyszłości będą kreować rzeczywistość. Niech Pan doda nam sił w chodzeniu jego drogami, a każdy z nas rozważy tę powyższą sprawę i wyciągnie dla siebie i swej rodziny słuszne wnioski.

Jan Stypuła
 
  Copyright:chcesz skopiować skontaktuj się z autorem  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=